Właściciel bloga: djgodzio

djgodzio
36, Warszawa, Polska

Wiele osób dziwi się, że tak odganiam palaczy jak najdalej od siebie gdy dowiadują się, że moja mama też pali papierosy. W sumie jak wącham ten smród na co dzień to powinienem się przyzwyczaić do niego i nie powinien mi przeszkadzać. Nie wiem, ale niestety nie potrafię się przyzwyczaić mimo ponad 30 lat ekspozycji na niego. Mało tego nie mam symptomu jak DDA, że też muszę zapalić. Z kolei mama pociąg do używek odziedziczyła po swoim ojcu. Babcia taka nie była. Od początku swojego życia nie byłem też okazem zdrowia. To też dobry powód do unikania używek aby nie pogłębiać swojego stanu zdrowia, który i tak zbiegiem lat na pewno nie będzie lepszy.


Niektórzy narzekają, że są wszędzie i trudno im uniknąć mandatu. Jak zwykle przez to, że są tam gdzie są to nie ma ich tam gdzie i kiedy naprawdę by się przydali. Przez to człowiek poszkodowany lub taki który mógłby zostać poszkodowany, albo nie został i chciałby uchronić innych przed tym zgłasza sprawę na policję. Ta zamiast zająć się już sama całą resztą ciąga zgłoszeniodawcę na przesłuchania i po sądach zajmując mu czas i nie dając przez to zarobić mu pieniędzy w pracy, którą wykonuje, mimo że nic nie powie nowego ponad to co już powiedział on i nieraz materiał dowodowy,…


Niestety ten samochód nie ma szczęścia raz próbuje go zniszczyć tramwaj, którego motorniczy nie zastosował się do wskazań sygnalizacji, raz łapie poślizg na zjeździe z wiaduktu, dwa razy się ktoś do niego włamuje, jest poobijany w paru miejscach przez nieuwagę innych użytkowników, ktoś porysował klapę silnika. Na dodatek też są problemy z izolacją silnika, która się niszczy, rzekomo przez szczury, ale widać, że wykonanie tego samochodu jest liche więc nie ma sensu zwalać winny na jakieś stworzenia. Ostatnio ktoś wyłamał bębenek zamka w drzwiach bagażnika, bo w przeciwieństwie do tych w drzwiach pasażerskich jest plastikowy. No i zaczął się cały…


Ostatnio zabiegając o to żeby nie otwierano okien w mojej obecności szczególnie w zimne dni, bo za każdym razem choruje z powodu zapalenia zatok czołowych słyszę tylko, że kogoś szantażuje, ale czy naprawdę tak jest? Czy ktoś pomyślał o tym jak mi jest z tym niedobrze, bo kiedy próbuje się "przełamać" to zawsze kończy się tak samo? Nie mam i nie miałem wpływu na pewne rzeczy więc nie jest to moja wina wina, że ze względów na te czy inne własności mojego organizmu jestem bardziej podatny na takie schorzenia niż wszyscy w koło. Jedyne rozwiązanie tej patowej sytuacji jest kolejna…


Nie wiem dlaczego tak moja mama nerwowo reaguje gdy kaszlę na widok palacza jakbym normalnie podchodził do niego klepał go po ramieniu i mówił: Panie zgaś pan tego papierosa. Jakoś nigdy nie spotkałem się z żadną reakcją ze strony palacza przy którym dopadł mnie kaszel. Więc jakiekolwiek podstawy całej tej histerii zdają się bezpodstawne. Z drugiej strony ten brak zrozumienia jest smutny i przygnębiający. Kiedyś kiedy palacz poproszony o zgaszenie papierosa gasił go i przepraszał, ponieważ był to postrzegane jako brak kultury osobistej. Teraz palacze patrzą z pogardą na otoczenie i niedość, że będzie palił mimo że jest zakaz to…


Wcale nie jestem zazdrosny, że kogoś stać na coś a mnie nie nie. Jednak wychowałem się zarówno w czasach jak i w otoczeniu gdzie nikt nie przynosił własnego komputera na zajęcia dydaktyczne. Obecny rozwój pozwala na to jednak jakakolwiek szkoła prowadząca zajęcia na komputerach musi posiadać i udostępniać komputery na zajęcia dydaktyczne. Co jednak zrobić gdy cotygodniowy trud przygotowania pracowni dla studentów spędza na niczym a pracownia po zakończonych zajęciach wygląda jak po przejściu huraganu a na dodatek nie można doliczyć się zasilaczy, przedłużaczy, baterii czy nawet całych komputerów, które przypominają wkońcu te przenoszone przez studentów, uczniów na zajęcia? Na…


Nie dość, że gość jechał na rowerze po chodniku to jeszcze wpadł w "nożyce", typową sytuację drogową kiedy podczas wyprzedzania wyprzedzającemu brakuje miejsca na zakończenie manewru. Być może się wyłożył. Leci za mną z pretensjami i łapami zamiast przeprosić i zapytać czy nic mi się nie stało. Kompletnie się już ludziom poprzewracało. Zamiast chwilę odczekać i po wyminięciu mnie wyprzedzać leci prosto na mnie a potem ma jakiś problem z sobą.


17.10.2011

Jestem już zdenerwowany pracą, a właściwie natłokiem obowiązków w niej. Nie raz muszę wykonywać kilka rzeczy na raz co jest fizycznie niemożliwe. Kiedy wychodzę z biura lub innego miejsca. w którym spędzam godziny pracy jedyne co chcę to dojechać jak najszybciej do domu i coś zjeść. Niestety na przeszkodzie stoi metro. Jakiś "geniusz" od siedmiu boleści wprowadził ostatnio tak głupią zamianę w funkcjonowaniu tego środku transportu, że na przykład dzisiaj przejazd, który zgodnie z rachunkami moimi i nawet samego metra powinien trwać 18 minut zajął dzisiaj dobre 21. Każdy może zbagatelizować sprawę i powiedzieć, że to tylko 3 minuty, ale…


Najpierw mówi się ludziom, aby powiadamiali o każdej nietypowej sytuacji, a kiedy taka zajdzie od razu jest czepianie się "kto to naciskał!?" a jak ktoś się przyzna lub zostanie wykapowany przez innych pasażerów to od razu dostaje mandat z artykułu 66 KW. Albo oczekuje się tej pomocy albo się głowy w ogóle nie zawraca.


Ile raz!!! :) Ile razy można się przejmować tym, że część pracowników wyjeżdża na jakieś sympozjum i być może ja też się przydam. Dobrze pamiętam jakby było to wczoraj. Odstroiłem się jak nigdy i okazało się, że ostatecznie nie jestem potrzebny. Całe te nerwy, stres poszły nagle w gwizdek. Po co było te całe zamieszanie? W tym roku podobnie. Już we wtorek kiedy jestem na urlopie zakłóca się mój spokój sensacyjną wiadomością, że będę wiózł sprzęt. Kiedy przyszedłem dzisiaj słyszę, że może mnie wezmą. Tym razem to mam inne funkcje do spełnienia w czasie, kiedy ewentualnie trzeba byłoby wyjechać. Nie…


← poprzednia 1 2 następna
Blog
Blogi są aktualizowane co 5 minut